• Facebook Social Icon

© 2023 by Going Places. Proudly created with Wix.com

  • White Facebook Icon
  • Mariola Johnson

PLAŻA Z ZIELONYM PIASKIEM.

Updated: Nov 6, 2019


Południowa część wyspy Hawaii (Big Island), określana jako Ka’u, jest bardzo wyjątkowa. Nie ma tam wielkich hoteli i ekskluzywnych, hawajskich resortów, eleganckich restauracji i gładkich, wygodnych dróg. Są za to rzeczy i zjawiska, które nazwać można śmiało cudami natury!

W umiejscowionym tam Parku Wulkanów przyjrzeć się można z dość bliska Kilauea - jednemu z najaktywniejszych wulkanów na świecie!

Rozciągające się szeroko pola lawy i plaże z czarnym piaskiem, dominujące w tej części wyspy, przenoszą nas w surrealistyczny świat bogini wulkanów - Pele.

Ka’e to kraina magiczna, gdzie na każdym kroku spotyka się ślady pierwszych, polinezyjskich osadników, ruiny dawnych świątyń i miejsc kultu, a dawne tradycje wciąż są podtrzymywane przez tutejszych mieszkańców. Życie toczy się tu bez pośpiechu, a ludzie są uśmiechnięci i niezwykle życzliwi.

Po wąskich, wyboistych drogach trudno poruszać się samochodem osobowym. Przeważają więc terenowe, które doskonale wpisują się w rozgrzany, drgający w upalnym słońcu krajobraz.

Jedna z tamtejszych dróg - South Point Road, prowadzi do najbardziej wysuniętego na południe punktu USA - Ka Lae. Droga jest tak wąska, że nie sposób, aby wyminęły się na niej dwa samochody jadące w przeciwnych kierunkach. Jeden z nich musi zjechać na pobocze. Niedaleko wybrzeża droga kończy się. Poza nią już tylko złoto-piaszczysty ląd, wiatr i urwisty brzeg, z falami bijącymi o skały z niezwykłą siłą. Na punkcie Ka Lae kończą się Hawaje. Dalej już tylko niezmierzony ocean, oddzielający hawajskie wyspy od wybrzeża Antarktyki.

Po lądowej stronie Punktu Południowego labirynt wyrzeźbionych w piasku kolein wyraźnie wskazuje na to, że wybrzeże kryje jeszcze jakąś dodatkową atrakcję, przyciągającą odwiedzających. Faktycznie. Około 5 km na wschód od Ka Lae, u stóp Pu’u Mahana - jednego ze stożków wulkanu Mauna Loa, znajduje się piękna zatoka z plażą wyściełaną grubym, krystalicznym, zielono-oliwkowym piaskiem. Jest to Green Sand Beach zwana też Papakolea lub, od nazwy stożka wulkanicznego - Mahana Beach. Zielony piasek to przerobione przez naturę kryształy oliwinu, określane często jako hawajskie diamenty.

Fale uderzające z impetem w ściany krateru Pu’u Mahana, dostarczają nieustannie kolejnych porcji zielonych kamyków. Kamyki mieszają się z dobrze nam znanym, żółtym, nadmorskim piaskiem, ale ponieważ są cięższe, nie poddają się tak łatwo wypłukiwaniu do oceanu, tworząc tę nadzwyczajną plażę. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Zapasy oliwinu w tym miejscu kiedyś się wyczerpią, a plaża przestanie być zielona…

Dlatego tym bardziej namawiam do odwiedzenia Papakolea Beach - jednej z kilku zaledwie, zielonych plaż na świecie mimo, że dotrzeć do niej nie jest łatwo. Najpierw trzeba pokonać 20 km wąskiej, wyboistej drogi - South Point Rd., aż do niewielkiego “parkingu”. Dalej już właściwie pojechać się nie da chyba, że ktoś ma samochód z napędem na cztery koła. Ale nawet wówczas jest to ryzykowne i nielegalne.

Można za to wybrać jedną z opcji: za niewielką opłatą załadować się na “pakę” rozklekotanego samochodu lokalnych przewoźników, dobrze znających ten teren, lub powędrować przez pustynię, w pełnym słońcu, wypatrując zielonego piasku. Ja wybrałam opcję drugą. Droga nie była łatwa. Skwar niesamowity. Szłam wybrzeżem, skacząc po czarnych głazach i obserwując wzburzony, gniewny ocean. Szlak prowadzący do zielonej plaży był właściwie pusty. Od czasu do czasu, z dala od nabrzeża, przetaczały się hałaśliwie terenowe samochody z turystami piszczącymi przy każdym podskoku.

Do Papakolea dotarłam po godzinie marszu. Widok wart był wysiłku. Czarne skały, zielony piasek i błękitno-granatowa woda oceanu, zlewającego się gdzieś bardzo daleko - z niebem. Z niedowierzaniem zeszłam na dół, aby dotknąć zielonego piasku i zanurzyć się w chłodnej wodzie nadzwyczajnej zatoki.


Południowa część wyspy Hawai'i - Ka'u i Punkt Południowy: Ka La'e. Fot. Mariola Johnson

Marsz przez pustynię. Gorąco. Fot. Mariola Johnson

Lokalny "transport". Fot. Mariola Johnson


Dalej już tylko ocean - aż do Antarktyki. Fot. Mariola Johnson

Cel osiągnięty. Bajkowa, zielona zatoka. Fot. Mariola Johnson

Fot. Mariola Johnson

Zielony piasek. Fot. Mariola Johnson

Fot. Mariola Johnson

Fot. Mariola Johnson

Czas na kąpiel. Fot. Mariola Johnson

54 views1 comment