• Mariola Johnson

PUNALUU - plaża z czarnym piaskiem.

Updated: Apr 19

Plaża Punaluu mieszcząca się na południu wyspy Hawaii zachwyca.

Ebonitowo-czarny piasek wyściełający plażę, zieleń okalających ją, strzelistych palm kokosowych i granatowo-niebieski ocean tworzą razem efektowną, baśniowo-kolorystyczną kompozycję.


Odwiedzających przyciąga w to miejsce nie tylko oryginalny, ogrzany hawajskim słońcem, czarny piasek, ale również okazja spotkania odpoczywających przy brzegu żółwi.

Są to głównie tutejsze “honu” - zielone żółwie morskie.

Snorkując lub nurkując w wodach zatoki uważny obserwator wypatrzyć może również czasami żółwia szylkretowego (hawksbill) o charakterystycznym, zakrzywionym w dół “dziobie” i kolorowej skorupie. Te żółwie rzadko wychodzą na ląd.

Warto pamiętać, że żółwie morskie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem i objęte ochroną. Można je obserwować i fotografować z daleka, jednak podchodzenie do nich zbyt blisko lub przeszkadzanie żółwiom w czasie wypoczynku jest nie tylko naruszeniem ich spokoju, ale i prawa, i bardzo surowo karane na Hawajach.


Kąpiel w tutejszej zatoce dostarcza dość nietypowych wrażeń - świeża woda wypływająca z podmorskich źródeł miesza się tu z wodą oceaniczną, a ponieważ gęstość słonej wody jest większa od “słodkiej” - źródlana, zimna woda utrzymuje się bliżej powierzchni, tworząc około 30 cm warstwę o znacznie niższej temperaturze. Różnice w temperaturze są doskonale wyczuwalne w czasie kąpieli. Poza zimną wodą amatorzy pływania w zatoce narażeni są również na dość silne i nieprzyjazne prądy morskie. Dlatego pewnie nie ma ich zbyt wielu.


Dawni mieszkańcy korzystali dość często z tutejszych, podwodnych źródeł wody pitnej. Aby ją pozyskać nurkowali z odwróconymi do góry dnem naczyniami z tykwy - aż do źródła, skąd nabierali życiodajną wodę, zatykali kciukiem ujście naczynia i wypływali na powierzchnię. Z tego antycznego okresu pozostała nazwa: PUNALUU, która w języku hawajskim oznacza - “źródło, do którego trzeba zanurkować”.


Na wyspie Hawaii (Big Island), gdzie wulkany są wciąż aktywne, jest wiele plaż z czarnym piaskiem. Powstają one, kiedy podczas erupcji wulkanu gorąca lawa spotyka się z oceanem. Oceaniczna woda ochładza ją i rozbija na miliony drobinek, które tworzą piasek.

Powstałe plaże nie są, niestety, zbyt trwałe. Wulkaniczny piasek podlega erozji i wymywaniu, a ponieważ nie jest przez naturę uzupełniany, z czasem znika. Dlatego też na starszych wyspach hawajskich, gdzie wulkany wygasły dziesiątki tysięcy lat temu, plaż z czarnym piaskiem nie ma, albo pozostały nieliczne.


Punaluu jest jedną z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych plaż z czarnym piaskiem na wyspie Hawaii.







Plaża znajduje się niedaleko Hawajskiego Parku Wulkanów, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Kona (lotnisko na zachodnim wybrzeżu wyspy), a Hilo (lotnisko na wschodnim wybrzeżu). Od obydwu wspomnianych miejsc dzieli ją dość duża odległość (prawie 2 godziny drogi z zachodniej strony i ponad godzinę ze wschodniej), wyprawa więc specjalnie na tę plażę jest dość czasochłonna. Warto natomiast zatrzymać się na plaży Punalu'u przy okazji zwiedzania parku wulkanów - dojazd z parku zajmie zaledwie około 20 minut.




Niedaleko Punalu'u, około 40 minut jazdy samochodem w kierunku południowo-zachodnim znajduje się inna, równie ciekawa plaża, o której pisałam tutaj: https://www.hawaje-pl.com/post/plaża-z-zielonym-piaskiem.

Tamtejszy piasek jest zielony!



Mam nadzieję, że zamieszczone poniżej zdjęcia opowiedzą więcej o tym nadzwyczajnym i urokliwym miejscu. Zachęcam do obejrzenia fotorelacji i do wirtualnej, na razie, wyprawy na Big Island.

Bądźcie zdrowi, Aloha <3


Słoneczny dzień na plaży Punalu'u. Fot. Mariola Johnson

Południowe wybrzeże Big Island często nawiedzają tsunami. Jedno z nich (z 1868r.) wygenerowało fale tak duże, że sięgały wierzchołków palm kokosowych. Tsunami zmiotło wówczas z powierzchni wyspy prawie wszystkie zabudowania na południowym wybrzeżu.


Czarny piasek to błyszczące, maleńkie kawałeczki szkła wulkanicznego. Fot. Mariola Johnson

Piasek nie jest uzupełniany przez naturę, dlatego kiedyś ulegnie erozji. Plaża w tej postaci zniknie. Lokalni mieszkańcy wiedzą, że zabieranie piasku z plaży jest bardzo lekkomyślne i proszą odwiedzających, aby tego nie robić.

Z doświadczenia wiem, że czarne, dość ostre drobinki łatwo przyczepiają się do ciała, strojów kąpielowych, ręczników. Zawsze kilka lub kilkanaście z nich tak, czy inaczej, zabierze się z nami do domu. Wystarczy jako pamiątka :)



Zacieniona oaza. Fot. Mariola Johnson

Na wschodnim brzegu plaży znajduje się zbiornik świeżej, źródlanej wody. Idealne miejsce na ucieczkę od palącego słońca.



Honu - zielone żółwie morskie - stali bywalcy Punalu'u. Fot, Mariola Johnson

Oprócz "honu" w wodach zatoki przebywają również "honu'ea - jak Hawajczycy nazwali żółwie hawksbill. Niestety, nie udało mi się ich spotkać na plaży, ale podobno można je łatwo wypatrzyć w wodzie.


Żółwie są obecne na plaży bez względu na pogodę. Fot. Mariola Johnson

Obowiązujący dystans pomiędzy żółwiami a obserwującym ich ludźmi to 4,5 metra.


Ten honu wybrał samotność. Przykrył się kołderką z piasku i odpoczywa. Fot. Mariola Johnson

Niepokojące są te ślady ludzkich stóp w pobliżu żółwia. Może powstały zanim honu ułożył się tam do snu... taką mam nadzieję.

Odwiedzam Punalu'u tak często, jak można. Nawet w bardzo wietrzny dzień. Fot. Mariola Johnson

  • Facebook Social Icon

© 2023 by Going Places. Proudly created with Wix.com

  • White Facebook Icon