• Mariola Johnson

STRAŻNIK

W zachodniej części Big Island, na wypalonym słońcem i pokrytym czarną, chropowatą lawą wybrzeżu, dobrze ukryty przed oczami przypadkowych turystów, znajduje się niezwykły kawałek lądu - Kaloko-Honokohau. Ziemia tamtejsza jest skalista i popękana, a oceaniczne fale z olbrzymią siłą odbijają się od raf koralowych, czyniąc miejsce nieprzystępnym. Nie przeszkadza to tutejszym żółwiom morskim, które gromadnie wylegują się w upalnym słońcu. W pobliskich stawach rybnych, wciąż zadziwiających archaiczną lecz mistrzowską konstrukcją, zamieszkały ptaki. Wśród nich gatunki wymierające, których próżno szukać gdzie indziej na świecie.

Ruiny hawajskiej świątyni (Pu’u’oina), fundamenty dawnych budowli mieszkalnych, basenów solankowych, petroglify, ukryte miejsca pochówku oraz, służące rozrywce, tory saneczkowe (holua) i kamienne szachownice (papamu) - to coraz bardziej blaknący fragment hawajskiej historii. W czasach, kiedy wszystko staje się towarem, który z łatwością można kupić lub sprzedać, ten fragment lądu udało się uchronić przed budową kolejnego, luksusowego, hawajskiego resortu czy też odgrodzonych od reszty świata rezydencji.

Powstał tu Historyczny Park Narodowy. Zatrzymano na chwilę czas.


Kaloko-Honokohau kiedyś tętniło życiem. Zamieszkujący je Hawajczycy perfekcyjnie i rozsądnie wykorzystywali zasoby natury. Genialne metody połowu ryb, oszczędne korzystanie ze źródeł spływającej z pobliskiego wulkanu Hualalai wody, uprawa roślin i ziół w specjalnych, skonstruowanych z kamieni i kokosowych łupin “donicach”, szacunek dla przyrody i dzielenie się żywnością z innymi mieszkańcami, były podstawą do życia w wyjątkowej harmonii i dobrobycie.

Mieszkańcy stworzyli miejsce niezwykłe, stając się częścią otaczającego ich środowiska.

Sława Kaloko-Honokohau sięgała daleko poza wyspę Hawaii.

Jego ranga była tak duża, że najważniejsi wodzowie i duchowni wybierali je sobie, zgodnie z pradawnym, hawajskim zwyczajem, na miejsce pochówku. Aby mogli oni zachować wiecznie swoją boską siłę i nadzwyczajne talenty, kości ich musiały zostać bardzo dobrze ukryte. Wśród najznamienitszych, na miejsce wiecznego spoczynku piękne, harmonijne wybrzeże wybrali sobie m.in. naczelny wódz wyspy Maui - Kahekili oraz pierwszy król Hawajów - Kamehameha Wielki. Ich kości tak, jak i szczątki innych znamienitych osób z tamtej epoki, spoczywają w sekretnych miejscach.


Niestety, nie każdy z odwiedzających park rozumie dostojeństwo tego zakątka. Resztki starych budowli są czasem bezczeszczone, a niektóre, przypadkowo odkryte miejsca pochówku, plądrowane. Spokój i bezpieczeństwo tutejszych ptaków i żółwi też często są zakłócane.

Przed bezmyślnością ludzi, wynikającą głównie z niewiedzy, chronią tutejszy park strażnicy (rangers). Ich zadaniem jest przede wszystkim informowanie odwiedzających o doniosłości tego fragmentu wybrzeża oraz o jego królewskiej historii.

Jednym ze strażników był Steve (Makuakane) Jarrell.

Steve Jarrell urodził się i wychował w stanie Georgia, jednak to Hawaje stały się później jego domem. Po zawarciu związku małżeńskiego z rodowitą Hawajką - Joni-Mae Makuakane (również strażnikiem), Steve dołożył do swojego nazwiska hawajskie nazwisko żony - Makuakane.

W parku Kaloko-Honokohau Steve pracował od siedmiu lat. Wcześniej jego miejscem pracy był Hawajski Park Wulkanów oraz Pearl Harbor na wyspie Oahu.

Steve lubił swoją pracę. Był profesjonalistą, świetnie zaznajomionym z historią, kulturą i tradycjami hawajskimi. Chętnie dzielił się swoją wiedzą ze zwiedzającymi park.

Niedziela, 12 grudnia 1999r. była dniem pracy Steva. Dzień był słoneczny, a odwiedzających wielu. Jeden z turystów poskarżył się strażnikowi na właściciela trzech wielkich psów, które biegały po parku bez smyczy. Steve zareagował natychmiast - psy były zagrożeniem dla zamieszkującego park ptactwa i zwierząt. Odnalazł właściciela psów i próbował w pokojowy sposób wyegzekwować prawo. Właściciel nie chciał słuchać. Wywiązała się bójka, podczas której agresywny mężczyzna wyszarpnął broń strażnikowi i strzelił, raniąc go. Potem przestępca oddał jeszcze kilka strzałów do leżącego na ziemi, bezbronnego strażnika. Steve zmarł. Mężczyzna ukrył zwłoki w pobliskich krzakach i uciekł. Na ciało natknęli się przypadkowi turyści, a morderca został zatrzymany po dwóch dniach. Po siedmiu latach procesu uniewinniono go ze względu na niepoczytalność. Do dziś przebywa w zakładzie zamkniętym.

Strażnik Steve Makuakane Jarrell na zawsze pozostał w magicznym parku Kaloko Honokohau, strzegąc go przed zniszczeniem. Być może, kiedy nikt nie widzi, rozgrywa partyjkę papamu (szachów) z królem Kamehameha lub pilnuje honu (zielonych żółwi morskich), aby nie zaplątały się w, pozostawione przez niefrasobliwych odwiedzających, plastikowe śmieci.


Przy wejściu do centrum informacyjnego, umiejscowiony na kamiennym cokole, wita nas odlany z miedzi charakterystyczny kapelusz rangerski. Pod kapeluszem tablica poświęcona pamięci Steve’a Makuakane Jarrella.


Tablica pamiątkowa - Visitor Center, Kaloko-Honokohau National Historical Park, Hawaii. Fot. Mariola Johnson

W parku Kaloko Honokohau można przyjrzeć się precyzjnym konstrukcjom stawów rybnych. Wykorzystywano do tego celu zatokę, którą otaczano murem z kamieni. Kamienie nie były ściśle dopasowane, pozwalając małym rybom dostanie się wraz z falą do środka, uniemożliwiając jednocześnie wydostanie się na zewnątrz. Przekazy mówią, że ideą budowniczych było ustawienie kamieni nie tam, gdzie pasują, ale tam, gdzie chcą być. 'Aimakapa Fishpond. Fot. Mariola Johnson


W basenach anchialine woda słona miesza się ze słodką, stwarzając doskonałe warunki do hodowli ryb.Fot. Mariola Johnson


Wybrzeże Kaloko, Honokohau. Fot. Mariola Johnson

Dzięki łagodnemu, spokojnemu wybrzeżu osiedleńcy mogli bez większych problemów podpływać do niego czółnami. Fot. Mariola Johnson

Petroglify nazywane po hawajsku - ki'i pohaku - są doskonale widoczne w Parku Kaloko-Honokohau. Fot. Mariola Johnson

Kaloko-Honokohau National Historical Park. Fot. Mariola Johnson

Zanim nauczono się konstruować stawy rybne otoczone kamiennymi ścianami i wzbogacone bramą przepuszczającą mniejsze ryby, hodowano je w bardziej prymitywny sposób. Były to tzw. Fishtraps, które na chwilę więziły ryby w zatoczce, pozwalając co sprytniejszym uciec. Na zdjęciu 'Ai'opio Fishtrap. Fot. Mariola Johnson


Pozostałości dawnych budowli w Kaloko-Honokohau. Fot. Mariola Johnson

Szczątki hawajskiej świątyni - Pu'uoina Heiau w Kaloko Honokohau National Historical Park. Fot. Mariola Johnson

Kaloko Fishpond - konstrukcja tego stawu przetrwała stulecia. Aż do czasu, kiedy postanowiono "wzmocnić" kamienne ściany cementem. Sztorm, który nadszedł w 1950 roku, zniszczył dużą część "udoskonalonych" (wg współczesnych inżynierów) ścian. Trwa rekonstrukcja, ale tym razem wg dawnych, hawajskich metod. Fot. Mariola Johnson

Człowiek i ocean. Honokohau Beach. Fot. Mariola Johnson

Bibliografia:

1. “The Spirit of Ka-loko Hono-ko-hau”. Hono-ko-hau Study Advisory Commission National Park Service. Departament of the Interior. Honolulu, 1974.

2. James V. : “Ancient Sites of Hawai’i”. Mutual Publishing, LLC. Honolulu, 2014.

  • Facebook Social Icon

© 2023 by Going Places. Proudly created with Wix.com

  • White Facebook Icon